Rozmowy późną nocą − o wszystkim i o niczym. [„Sceny z gejowskiego małżeństwa” , 2012]

     Darren (Matt Riddlehoover) od niedawna jest singlem, który próbuje ułożyć sobie życie po rozstaniu. Pewnego dnia zaczyna podsłuchiwać parę swoich przystojnych sąsiadów z góry. Ich związek wydaje się być idealny do czasu, gdy Darren zaczyna podejrzewać, że jeden z nich zdradza drugiego (opis dystrybutora).

     „Sceny z gejowskiego małżeństwa” to jeden z bardziej znanych filmów Riddlehoovera − twórcy tragikomedii „Wszystko jest możliwe” i szeregu innych niezależnych produkcji. Punkt wyjścia dla fabuły jest tu wręcz sitcomowy: Darren spędza wolne chwile (a ma ich sporo, bo jest praktycznie bezrobotny) na szpiegowaniu sąsiadów przez kanał wentylacyjny. Uszy ma na tyle długie, że − wiedziony głosami − potrafi nawet ustalić, który z lokatorów mógłby zostać jego wymarzonym facetem. Podobny schemat wykorzystany został w klasycznym odcinku „Willa i Grace”. Żywcem wyjęta z serialu komediowego jest też Luce (Thashana McQuiston) − przebojowa fanka ekstremalnych tatuaży, która staje się fag hag Darrena w przeciągu jednej nocy. McQuiston obdarzona jest naturalną charyzmą, a jej postać ma naprawdę cięty język: nic dziwnego, że urasta Luce do rangi bezkonkurencyjnej scene stealerki.

     Równie ciekawy okazuje się Joe (Jared Allman) − obiekt westchnień Darrena, o „nietypowych”, techniczno-budowlanych zainteresowaniach. Jego zachowanie i styl bycia zdefiniować można jako „straight acting”; tym bardziej cieszy fakt, że w istocie rolę tę odgrywa aktor otwarcie homoseksualny. Joe to męska, atrakcyjna postać, choć sam film nie jest powierzchowny i nie opiera się wyłącznie na seksapilu aktorów. „Sceny z gejowskiego małżeństwa” stanowią w zasadzie metafikcyjny komentarz, wycelowany w inne produkcje o tematyce LGBT. Komedie, jak „eCupid” czy nawet „Eating Out” (która, w odróżnieniu od tej pierwszej, bawi w swym wyuzdaniu), ukazują gejów jako mężczyzn owładniętych obsesją seksu. „Sceny…” są filmem mniej mechanicznym, a bardziej refleksyjnym: bynajmniej nie pruderyjnym, po prostu skupionym na innych aspektach życia gejowskiego niż potrzeba spełnienia erotycznego. Riddlehoover opowiada o dorosłości i, owszem, seksie, ale w sposób mniej kolorowy niż robił to na przykład Q. Allan Brocka. Nie posługuje się kampem, woli snuć opowieść prozaiczną i trywialną, za to do złudzenia życiową. Darren i Luce rozmawiają o monogamii, zarobkach, trudach bytowania zawodowego oraz społecznego. Chwilami też o przysłowiowej dupie Maryny − jak my wszyscy.

     Tytuł filmu to swoista gra słów: wiele lat temu powstał miniserial Ingmara Bergmana, „Sceny z życia małżeńskiego”, w którym Erland Josephson wypowiedział pamiętne słowa: „jesteśmy emocjonalnymi analfabetami”. I choć zarówno Darren, jak i Joe nie potrafią ubierać swoich uczuć w słowa, film Riddlehoovera niewiele ma wspólnego z kontemplacyjną twórczością Bergmana. Prędzej przypomina komedie Woody’ego Allena (m. in. z racji jazzowej, instrumentalnej muzyki) oraz kino indie w wydaniu Marka Duplassa czy Lynn Shelton. Wskutek „pustosłowia” bohaterów powstał film mumblecore’owy w bardzo strawnym wydaniu (nota bene, zupełne przeciwieństwo „Humpday” − reżyserowanego właśnie przez Shelton, lecz boleśnie nudnego). „Sceny z gejowskiego małżeństwa” bywają przegadane, ale są ze wszech miar oglądalne. Ich szwankujące udźwiękowienie puśćcie między uszy − to przecież specyfika kina mocno offowego − i dajcie się oczarować intymnym urokiem.

Ocena: 7/10

     Film dostępny jest do obejrzenia w serwisie Outfilm.pl, w polskiej wersji językowej.

ScenyZGejowskiegoMalzenstwa2

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s