Taka piękna miłość, taki brzydki świat. [„Gdyby ulica Beale umiała mówić”, 2018]

     Nie dziwi mnie fakt, że sztab zarządzający prawami autorskimi Jamesa Baldwina właśnie Barry’emu Jenkinsowi pozwolił na adaptację książki „Gdyby ulica Beale umiała mówić”. Trzydziestodziewięcioletni reżyser już od ponad dekady utożsamiany jest z dobrym kinem, a jego poprzedni projekt został też jego opus magnum. „Moonlight” był filmem pięknym i niekonwencjonalnym, z niebywałą wrażliwością podchodzącym do tematu wykluczenia – na równi rasowego i motywowanego orientacją seksualną. Był to obraz wyszukany i rozpoetyzowany, za co zresztą został nagrodzony Oscarem w najważniejszej kategorii. Dużo z tego romantyzmu zachowało się też w ekranizacji „If Beale Street Could Talk”, która chwilami przypomina duchową spadkobierczynię „Moonlight”.

     Pierwowzór Baldwina uchodzi za wybitny i sztandarowy symbol nurtu „social protest novel”, który popularnością cieszył się między innymi w Stanach Zjednoczonych. Baldwin sam był gejem i Afroamerykaninem, a w „Ulicy Beale” podjął temat społecznej niesprawiedliwości i segregacji rasowej. Jenkins bierze z powieści pełnymi garściami, czerpie z niej to, co najważniejsze. Rozprawia się z rasizmem, zachwianym porządkiem wśród ludzi, przywilejami, którymi chełpią się biali policjanci. Bohater filmu, Fonny (Stephan James), trafia do więzienia, bo posądzono go o gwałt. Znalazł się w złym miejscu, o złej porze: choć nikt nie dowiódł mu, że jest przestępcą, o winie świadczyć ma sam kolor skóry. Ukochana chłopaka (KiKi Layne) robi wszystko, by przywrócić mu wolność, ale sama mierzy się z dyskryminacją na każdym niemal kroku.

     Bohaterowie – przedstawiciele uciskanej mniejszości – mają tylko siebie. Wspierają się wzajemnie, lecz nadal żyją w toksycznym i przerażającym świecie. Szalenie niepokojąca jest scena, w której przyjaciel Fonny’ego (Brian Tyree Henry) opowiada mu, czego sam doświadczył podczas pobytu za kratami. Mówi oględnie, używa bardzo aluzyjnych zwrotów, ale jego słowa malują obraz egzystencjalnego piekła. Tymczasem Fonny to wrażliwiec, o artystycznej duszy. Emocje często parują na planie zdjęciowym, w sposób omalże materialny. Film jest minimalistyczny, chwilami senny, ale wyrafinowany formalnie. Tyleż stłumione, co ciepłe ujęcia dusznych, niekiedy zadymionych przestrzeni nadają całości oniryczny charakter. Upodobał sobie Jenkins specyfikę slow burnu. „Gdyby ulica Beale umiała mówić” to film niespieszny i kontemplacyjny: napawać mamy się pięknem prostych kompozycji, na przykład kadru z Fonnym, który wydmuchuje dym papierosowy na swoją rzeźbę. Kamera płynie po planie powoli, ale z badawczą manierą. Zdjęcia są finezyjne, zawsze niosą jakiś głębszy kontekst. Przypominają też o dokonaniach Wong Kar-Waia.

     Jeszcze bardziej niż praca operatora, Jamesa Laxtona, imponuje ścieżka dźwiękowa. Nicholas Britell znów skupia na sobie uwagę kinomanów – bez jego współudziału w procesie produkcji „Ulica Beale” mogłaby bowiem zatracić swoją duszę. Wykorzystana w filmie muzyka jest jak koncert wzburzonych namiętności i katapultuje całość na wyższy poziom. Nawet po seansie na pewno nie raz przypomni Wam o sobie i mocniej zabije w sercu. Nie sprawdzają się natomiast dialogi, które wielokrotnie jawią się jako „off-broadwayowskie”, mało spontaniczne, wyuczone. To nie wina aktorów i w sumie nie jest to wina niczyja – należy bowiem pamiętać, że film posiada wyraźnie literacki ton. Dla przeciętnego widza kinowego kontakt z adaptacją Baldwina powinien być ciekawą odskocznią, choć tu też znajdą się wyjątki.„Gdyby ulica Beale umiała mówić” to propozycja dla widzów obdarzonych empatią, a tej, niestety, wciąż wielu ludziom brakuje.

     Film jest ponadczasowy w swej wymowie, audiowizualnie wzbudza stany wręcz euforyczne. Choć od strony narracyjnej wydaje się ciut mniej pochłaniający niż „Moonlight”, powinien zaimponować miłośnikom kinowego art-house’u.

Ocena: 7,5/10

IfBeale1

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s