Taka piękna miłość, taki brzydki świat. [„Gdyby ulica Beale umiała mówić”, 2018]

     Nie dziwi mnie fakt, że sztab zarządzający prawami autorskimi Jamesa Baldwina właśnie Barry’emu Jenkinsowi pozwolił na adaptację książki „Gdyby ulica Beale umiała mówić”. Trzydziestodziewięcioletni reżyser już od ponad dekady utożsamiany jest z dobrym kinem, a jego poprzedni projekt został też jego opus magnum. „Moonlight” był filmem pięknym i niekonwencjonalnym, z niebywałą wrażliwością podchodzącym do tematu wykluczenia – na równi rasowego i motywowanego orientacją seksualną. Był to obraz wyszukany i rozpoetyzowany, za co zresztą został nagrodzony Oscarem w najważniejszej kategorii. Dużo z tego romantyzmu zachowało się też w ekranizacji „If Beale Street Could Talk”, która chwilami przypomina duchową spadkobierczynię „Moonlight”.

Czytaj dalej „Taka piękna miłość, taki brzydki świat. [„Gdyby ulica Beale umiała mówić”, 2018]”

Reklamy

Well played! [„Dogrywka”, 2016]

     Jason i Ade są młodymi piłkarzami, którzy znają się od dziecka. Noc przed najważniejszym meczem w ich dotychczasowej karierze spędzają razem w hotelowym pokoju. Pod wpływem emocji nie mogą zasnąć − próbują przygotować się psychicznie, odreagowują, kłócą się i wygłupiają. W pewnym momencie jeden z nich całuje drugiego. Ta chwila zostaje w nich na długo − minie dziesięć lat zanim znów do niej wrócą (opis dystrybutora).

     „Dogrywka” − pierwsza fabuła w reżyserii londyńczyka Bena A. Williamsa − powstała w oparciu o scenariusz nagradzanej sztuki, wystawianej na deskach The Royal Court Theatre. Jej bohaterami są dwaj piłkarze, z których jeden zostaje gwiazdą Premier League, a drugi podąża mniej wyboistą ścieżką zawodową i znajduje partnera. Obaj są homoseksualistami. Jak więc myślicie, którego los wpycha głęboko do przysłowiowej szafy i zamyka drzwi na klucz?

Czytaj dalej „Well played! [„Dogrywka”, 2016]”

Zły romans kina z country. [„Narodziny gwiazdy”, 2018]

     Już za dwa tygodnie ogłoszone zostaną oscarowe nominacje i są tytuły, których naprawdę nie chciałbym widzieć wśród kandydujących do nagrody. Jednym z nich jest „Pierwszy człowiek”, innym − „Czarna Pantera”. Największą niesprawiedliwością okazałoby się jednak wynoszenie pod niebiosa debiutu reżyserskiego Bradleya Coopera. „Narodziny gwiazdy” to dramat w najlepszym wypadku konwencjonalny, a w najgorszym wypruty z głębi, pozbawiony błysku. Historii równie powierzchownej, pełnej pretensji, o niebywale spłyconej poetyce nie oglądałem już dawno.

Czytaj dalej „Zły romans kina z country. [„Narodziny gwiazdy”, 2018]”

Rozmowy późną nocą − o wszystkim i o niczym. [„Sceny z gejowskiego małżeństwa” , 2012]

     Darren (Matt Riddlehoover) od niedawna jest singlem, który próbuje ułożyć sobie życie po rozstaniu. Pewnego dnia zaczyna podsłuchiwać parę swoich przystojnych sąsiadów z góry. Ich związek wydaje się być idealny do czasu, gdy Darren zaczyna podejrzewać, że jeden z nich zdradza drugiego (opis dystrybutora).

     „Sceny z gejowskiego małżeństwa” to jeden z bardziej znanych filmów Riddlehoovera − twórcy tragikomedii „Wszystko jest możliwe” i szeregu innych niezależnych produkcji. Punkt wyjścia dla fabuły jest tu wręcz sitcomowy: Darren spędza wolne chwile (a ma ich sporo, bo jest praktycznie bezrobotny) na szpiegowaniu sąsiadów przez kanał wentylacyjny. Uszy ma na tyle długie, że − wiedziony głosami − potrafi nawet ustalić, który z lokatorów mógłby zostać jego wymarzonym facetem. Podobny schemat wykorzystany został w klasycznym odcinku „Willa i Grace”. Żywcem wyjęta z serialu komediowego jest też Luce (Thashana McQuiston) − przebojowa fanka ekstremalnych tatuaży, która staje się fag hag Darrena w przeciągu jednej nocy. McQuiston obdarzona jest naturalną charyzmą, a jej postać ma naprawdę cięty język: nic dziwnego, że urasta Luce do rangi bezkonkurencyjnej scene stealerki.

Czytaj dalej „Rozmowy późną nocą − o wszystkim i o niczym. [„Sceny z gejowskiego małżeństwa” , 2012]”

Czekając na przebudowę. [„Dom nad jeziorem”, 2017]

     Leevi (Janne Puustinen) jest fińskim studentem, który w czasie wakacji pracuje ze swoim ojcem przy remoncie letniego domu nad jeziorem. Między nim a zatrudnionym do pomocy Syryjczykiem (Boodi Kabbani) rodzi się erotyczna fascynacja (opis dystrybutora).

     Skandynawska populacja uchodzi za bardzo kosmopolityczną, ale − co oczywiste − nie wszyscy dążą do zniesienia podziałów kulturowych. Niczym nieuzasadnionej ksenofobii przyjrzał się Mikko Makela w swoim debiutanckim filmie, „Dom nad jeziorem” (tytuł festiwalowy „Ukryci w sitowiu”). Przykład Jouko − ojca głównego bohatera − dowodzi, że nawet w postępowej, wydawałoby się, Finlandii jawnie demonstrowane są postawy fobiczne, dyskryminacyjne, wyrastające z niedostosowania społecznego. Pochodzący z Syrii robotnik, Tareq, przybiera asekuracyjną postawę i nie sposób mu się dziwić: ponieważ komunikuje się po angielsku, a nie fińsku, zleceniodawca rozmawia z nim jak z dzieckiem − jak z kimś, kto niczego nie rozumie, a prawdopodobnie też nic nie potrafi. Za światopoglądem Jouko stoją skróty myślowe; to nienadążający za nowoczesnością konserwatysta, dla którego wojsko ma większą wartość niż studia w Paryżu, a opinia sąsiada urasta do rangi sacrum.

Czytaj dalej „Czekając na przebudowę. [„Dom nad jeziorem”, 2017]”

Romeo i Romeo. [„Małżeństwo”, 2017]

     W lutym bieżącego roku mieszkańcy Kosowa obchodzili dziesiątą rocznicę uzyskania niepodległości. Choć dziś ten bałkański kraj jest już w pełni suwerenny, wolni nie wydają się sami Kosowianie. Nawet w stołecznej Prisztinie – przeżywającej boom ekonomiczny i społeczny – da się wśród młodych ludzi odczuć wyraźne konflikty między tradycją a nowoczesnością, postępem. Mężczyzną zawieszonym pomiędzy kosowskimi wzorcami i obyczajami a europejską progresywnością jest Bekim (Alban Ukaj) – główny bohater „Małżeństwa” w reżyserii Blerty Zeqiri. Bekim jest gejem, ale od ślubu z narzeczoną dzielą go tylko dni. W kraju, gdzie życie jednostek LGBT zepchnięte zostało do undergroundu, a homofobia zdaje się być wpisana w DNA, grany przez Ukaja protagonista nie mógłby żyć w zgodzie ze sobą. Bekima i jego partnerkę odwiedza dawny „przyjaciel”, Nol (Genc Salihu). Otwierają się stare rany, na nowo odradzają niezapomniane uczucia. Pod koniec lat 90. Nol powiedział swojemu kochankowi: „to jedyne, co mogłoby zjednoczyć Serbów i Albańczyków – wykończenie nas”. Bekim za bardzo wziął sobie te słowa do serca.

Czytaj dalej „Romeo i Romeo. [„Małżeństwo”, 2017]”

W szatni i w szafie. [„Mario”, 2018]

     Berno. Dwudziestoletni Mario Lüthi (Max Hubacher) dołącza do klubu piłkarskiego BSC Young Boys i rozwija swoje talenty pod czujnym okiem najlepszych trenerów. Chłopak jest zdeterminowany: nie chce pójść w ślady ojca – niespełnionego atlety, zamiast tego pnie się po szczeblach młodzieżowej ligi. Marzy o wieloletnich kontraktach z najlepszymi klubami, wie, że czeka go piłkarskie zawodowstwo. Nieoczekiwanie do BSC przyłącza się młody napastnik z Hannoveru, Leon Saldo (Aaron Altaras). Wspólnym rozgrywkom chłopców na zielonej murawie towarzyszy duch rywalizacji, ale z czasem pojawia się coś jeszcze. Mario i Leon zaczynają pałać do siebie silnym pożądaniem; sportowa pasja zaczyna łączyć ich emocjonalnie. Pierwszy z piłkarzy zwraca na siebie uwagę potężnych sponsorów. Jednocześnie jednak na jaw wychodzi prawda o jego miłości do Leona.

Czytaj dalej „W szatni i w szafie. [„Mario”, 2018]”