„Bo na przenośni trzeba się znać!” [„Przygoda człowieka poczciwego”, 1937]

     „Przygoda człowieka poczciwego” to chyba najwybitniejszy przedstawiciel kina awangardowego, które rozkwitło w Polsce w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Za scenariusz, reżyserię i montaż tego ośmiominutowego projektu odpowiadają Stefan Themerson i jego małżonka, Franciszka. Historię, jaka wyłania się z filmu, można zamknąć w dwóch zdaniach: mężczyzna zaczyna chodzić wspak; jego poczynania nie podobają się obrońcom „normalności”.

Czytaj dalej „„Bo na przenośni trzeba się znać!” [„Przygoda człowieka poczciwego”, 1937]”

Reklamy

Co ma wisieć, nie utonie [„Nóż w wodzie”, 1961]

     Jak wspomina Grażyna Stachówna – filmoznawczyni, członkini Polskiej Akademii Nauk, „Nóż w wodzie” uznany został wkrótce po swojej premierze za „napaść” na wzory społeczne dyktowane przez władze PRL-owskie. Pierwszy pełny metraż w długiej karierze Romana Polańskiego okazał się dziełem nad wyraz nowoczesnym, bardziej niż polskim – europejskim; stanowił przewrotną i nonkonformistyczną wizję życia młodych. Reżyserowi i towarzyszącej mu ekipie zarzucano chorą fascynację obyczajami zachodnimi, oskarżano ich o perwersję, wreszcie o apolityczność. „Nóż w wodzie”, faktycznie, odcina się od tradycji Polskiej Szkoły Filmowej – choć jest jej sztandarowym reprezentantem. Bardziej niż na przebiegu i skutkach II wojny światowej Polański wolał skupić się na obserwacji trzech intrygujących indywiduów.

Czytaj dalej „Co ma wisieć, nie utonie [„Nóż w wodzie”, 1961]”

Na duszy smutek. [„Z miasta Łodzi”, 1969]

     „Z miasta Łodzi” to krótkometrażowa praca dyplomowa Krzysztofa Kieślowskiego, powstała pod patronatem Kazimierza Karabasza. Jest też jego pierwszym profesjonalnym dokumentem. Tytułowa Łódź ukazana zostaje tu jako potęga przemysłu włókienniczego, ale zarazem, jak sugerują słowa zawartej w filmie piosenki, „miasto, którego nie ma na mapie”. Projekt stanowi zbiorowy portret zwykłych ludzi robotników, emerytów, estradowych solistów; ma być zapisem codziennego, wcale nie kolorowego życia. Reżyser poznaje nas z pracownicami fabryki, które jedna po drugiej zwalniane są z miejsca swojej pracy. Na okolicznościowych uroczystościach nikt się nie bawi; odprawione włókniarki dziękują za lata zatrudnienia, za to, że dostały od przełożonych chleb. W fabryce każdy zdaje się mieć jakiś problem. Niektóre z przędzarek są niepocieszone, bo Ciuksza robotnicza orkiestra mandolinistów została rozwiązana i zastąpiona przez młodych, big-beatowych grajków. A przecież Ciuksza rozwesela, kiedy „ktoś na duszy ma jakiś smutek”, niektórym daje wręcz siłę do życia.

Czytaj dalej „Na duszy smutek. [„Z miasta Łodzi”, 1969]”

Wsiąść do pociągu… [„Pociąg”, 1959]

     „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza to chyba jeden z najbardziej, po „Nożu w wodzie”, zaskakujących dzieł polskiej szkoły filmowej. Nie jest to obraz opatrzony głębokimi konotacjami politycznymi, Kawalerowicz nie analizuje w nim też przebiegu II wojny światowej i nie rozdrapuje dawnych ran. Podobnie jak Roman Polański w przypadku „Noża…”, reżyser wykoncypował nasilony emocjonalnie, melancholijny scenariusz, na bazie którego powstało celuloidowe studium socjologiczno-egzystencjalne.

Czytaj dalej „Wsiąść do pociągu… [„Pociąg”, 1959]”